Zamów newsletter

Panel użytkownika

Klub J Świadectwa

Świadectwa

 

Świadectwo 1

Jestem osobą jąkającą się, odkąd sięgnę pamięcią. Z dzieciństwa to właściwie nie pamiętam siebie dobrze mówiącej. Czasami mam jakieś przebłyski.

Terapię zaczęłam w wieku 15 lat. Były to czasu głębokiego PRL-u i lekarze, zwłaszcza z małych miejscowości, nie wiedzieli jak podejść do problemu osoby jąkającej się, nie mieli pojęcia jak to leczyć. Na prośby i sugestie dotyczące leczania mojego jąkania bagatelizowali problem, mówiąc np.: żeby ludzie mieli tylko takie problemy, to nie byłoby problemów. Takie i inne podejście sprawiło, że dopiero w wieku 15 lat, przez przypadek, dowiedziałam się o Oddziale Foniatrycznym w Toruniu, który mieścił się, w obecnej siedzibie Hospicjum Światło, przy ul. Grunwaldzkiej 64 w Toruniu. Moje pobyty na tym oddziale przynosiły różne efekty, raz lepsze, raz gorsze. Po ostatnim pobycie (dziewiątym) mówiłam gorzej niż przed przyjęciem na oddział.

Następny etap mojego życia to życie z jąkaniem i borykanie się ze sprawami codziennymi, sowimi lękami, uprzedzeniami i uprzedzeniami i odrzuceniem społecznym. Aż wreszcie spotkałam na swojej drodze inne osoby jąkające się, które były zrzeszone w Klubie "J", działającym wówczas na terenie, jeszcze istniejącego wówczas, Oddziału Foniatrycznego, przy ul. Grunwaldzkiej 64 w Toruniu. I od tej pory zaczął się mój marsz ku płynności. Obecnie mówię prawie dobrze i jest dla mnie niepojęte i fascynujące jak wiele może zrobić dla drugiego człowieka grupa osób, która ma podobne problemy i boryka się z nimi tak jak ja się borykałam. Z jednej strony spotkania te, to tak niewiele, a z drugiej, tak dużo żeby nie powiedzieć wszystko.

Pozdrawiam (Barbara)

 

Świadectwo 2

Co dały mi spotkania w Klubie Jot? Dały mi naprawdę bardzo, bardzo wiele. Wsparcie wielu osób, informację i możliwość skorzystania z różnych terapii mowy.

Trafiłam tutaj na studiach, ponad 10 lat temu, mając na koncie kilka lat ćwiczeń logopedycznych i zakończoną prawie sukcesem terapię jąkania. Płynności mowy nie utrzymałam jednak długo i nadal byłam osobą jąkającą. Na spotkania klubu zaczęłam chodzić po przeczytaniu informacji na tablicy ogłoszeń. Do dzisiaj cieszę się, że wśród wielu różnych ogłoszeń przeczytałam właśnie to i zdecydowałam się przyjechać.

Dla osoby jąkającej się poczucie, że nie jest sama na barykadzie ze swoim jąkaniem to naprawdę dużo. A jeszcze informacja, że to nie jej wina, że się jąka, to po prostu bezcenne.

I tego dowiedziałam się na spotkaniach klubu i na turnusach, o których usłyszałam właśnie na „Jocie". Dowiedziałam się i przyjęłam to, że wcale nie jestem gorsza z tego powodu, że się jąkam.

Dostałam wsparcie, które w naszej sytuacji jest naprawdę potrzebne, bo jako osoby jąkające często czujemy się potwornie samotni, gorsi i nie pasujący do reszty społeczeństwa. Ciężko jest nosić na co dzień etykietkę „aliena", a dzięki spotkaniom w grupie można się naprawdę poczuć wreszcie „normalnym" w kwestii mówienia i komunikowania się z innymi.

Na spotkania klubu przychodzę do dzisiaj. Wspólnie ćwiczymy, przerabiamy trudne sytuacje związane z jąkaniem, dzielimy się swoimi sukcesami i porażkami w mówieniu, i motywujemy się do dalszych ćwiczeń.

I na koniec trochę patosu: razem, wspólnie pracujemy na swój sukces w upłynnianiu mowy - co niedługo nastąpi, mam nadzieję:)

Karolina

 

Świadectwo 3

Jąkałem się tak mocno, że kiedyś jeden wyraz („Tarnobrzeg", z ogromnym blokiem na „T") mówiłem chyba 10 minut. W klasie, na lekcji geografii pod koniec szkoły podstawowej. Szukałem dla siebie pomocy przez wiele lat, często po omacku: byłem np. na dwóch turnusach na Oddziale Foniatrycznym. Wziąłem także udział w wielu treningach umiejętności psychologicznych.

Dzisiaj nie jąkam się prawie wcale. Patrząc wstecz widzę, jak bardzo w rozwiązaniu problemu przeszkadzała mi niewiara, że cokolwiek może się udać, i ogromny lęk przed jąkaniem. Teraz wiem, że przepis na poradzenie sobie z problemem jest prosty, choć nie do końca łatwy do zastosowania: trzeba z jednej strony w miarę systematycznie ćwiczyć a z drugiej strony pracować nad swoim nastawieniem i nad swoim lękiem przed mówieniem. Nie jest to katorga – kwadrans na ćwiczenia codziennie ma każdy z nas...

Spotkania w Klubie J, gdzie bywałem od początku jego istnienia, były nieocenione. Przestałem chować głowę w piasek, poznałem ludzi mających taki sam problem. Poznałem wreszcie wielu wspaniałych przyjaciół.

Maks

 

   

   

 

 

    PFRON_UM5